|
Artykuł sponsorowany-praktyczny przykład09-10-2007Przykładowe teksty Artykuł na zamówienie... Jeden ze stałych klientów naszej grupy - tak się składa, że to też grupa, z tym, że nosi nazwę Ekipa Masująca - zlecił nam napisanie serii artykułów do promowania swojej usługi wśród klientów biznesowych. Chciałbym na tym przykładzie zademonstrować, jak można wykorzystać artykuł do promowania tego, co chce się wypromować: strony, siebie, swoich usług, czy swojego biznesu. Zacznę może od tego, po co tworzy się artykuły? Oczywiście - artykuł tworzy się po to, aby podzielić się swoją myślą, wizją, itd. Ma to oczywisty wpływ na popularność naszej gazety, strony, ezina - czyli miejsca, gdzie dany artykuł publikujemy. Ogólnie mówiąc - dobre treści zawsze są w cenie! Jednak ja będę rozważał inny przykład artykułów, takich, które tworzy się nie do siebie na stronę... Jest kilka powodów dla których warto to robić. Tutaj powód jest jednocześnie celem jaki sobie wyznaczyliśmy tworząc dany artykuł. Przykładowo, może to być:
Powyższe cele mogą być ze sobą łączone, ale należy zdawać sobie sprawę, że jednym artykułem nie załatwimy wszystkich. Oczywiście cele mogą być jeszcze inne, np. czarny PR dla konkurencji. Należy jednak pamiętać, że zawsze na celu mamy jakąś korzyść dla nas (tudzież, zlecającego napisanie artykułu). Tym ostatnim różni się to od pisania artykułu typowo publicystycznego, gdzie obiektywizm powinien dominować przede wszystkim. ![]() Jak powstaje taki artykuł? Jak to jest przyjęte w dobrych zasadach naszej Grupy - każde zlecenie realizowane jest etapami. W tym wypadku etapy były następujące:
Użytkowniku, poniżej znajdziesz przykładowy tekst stworzonego przez nas artykułu - w ramach usługi Copywriting - Artykuły na zamówienie - oraz będziesz mógł, bądź mogła, zapoznać się z założeniami jakie przyjęliśmy podczas jego tworzenia. A więc... zaczynajmy! Przyjęte założenia 1. Na podstawie tego, co "wyciągnęliśmy" od klienta, oraz na podstawie analizy i naszej wiedzy w tym temacie, określiliśmy grupę docelową. Grupą docelową zostali:
Nasz pomysł, na którym oparty został cały artykuł, skupiał się wokół jednej z "czynności", której na żadnej konferencji braknąć nie może - bezruch. Przyjęliśmy więc schemat:
4. Wykluczyliśmy w zasadzie usługę SEO Copywritingu w głównej części. Jednym słowem brak w artykule zdań nafaszerowanych słowami kluczowymi w postaci linków do stron z ofertą (jest tylko jeden link w tekście). Wykluczone to zostało przez założenie nr 3 (powyżej). Nie chcieliśmy po prostu tracić na wiarygodności, a artykuł, który odwołuje się do jednego źródła nie ma już tak dużego poziomu zaufania. 5. Oczywiście w grę weszły również założenia typowo techniczne, czyli wielkość artykułu. Określenie celu artykułu Specjalnie użyłem słowa artykułu a nie serii, gdyż poszczególne artykuły będą miały nieco inne cele... Tzn. może nie cele, a innych odbiorców. Determinuje to jednak po części cel, a z pewnością ma wpływ na samą konstrukcję tekstu.
Z początku artykuł pisany był również pod konkretny serwis, dla konkretnej grupy docelowej - dopiero po jego publikacji i poznaniu przez nas warunków tej publikacji zaproponowaliśmy klientowi, aby wykorzystał go jako "viral marketing" - umieszczając na serwisie z przedrukami. Realizacja założeń oraz celów Będziemy wdzięczni, jeżeli podzielicie się z nami swoimi spostrzeżeniami oraz uwagami odnośnie tekstu. Skorzystajcie z komentarzy. Tekst został umieszczony w pierwszej kolejności na łamach serwisu Konferencje.com. Wzbudził zainteresowanie, które zostało jeszcze spotęgowane lekkim PR-em na forum tegoż serwisu. Jednego celu nie udało nam się w pełni osiągnąć, mianowicie dodatkowego celu (przedstawienie usługi z punktu widzenia eksperta). Zastosowaliśmy specjalnie pewien "trick" - jako autora artykułu chcieliśmy podpisać osobę reprezentującą poważany w tej branży - serwis o masażach Masaze.pl, a nie kogoś na pierwszy rzut oka bezpośrednio powiązanego z Ekipą Masującą. Nasze szyki pokrzyżowało dodanie (bez naszej wiedzy - z pewnością na życzenie klienta) jednej rzeczy: adresu strony Ekipy masującej pod podanym autorem... Użytkowniku - nie zrozum tego źle. Trik nie polega na stworzeniu fałszywego podpisu. Osoba podpisana pod artykułem jest właścicielem serwisu Masaze.pl oraz twórcą Ekipy Masującej, jednak poza branżą nie jest to fakt oczywisty, więc można było to dyskretnie pominąć. Inaczej odnosi się do artykułu napisanego przez "guru" jakiejś branży, czy redaktora naczelnego dużego branżowego portalu, który coś tam dyskretnie poleca, a inaczej do artykuły napisanego przez oferenta, który coś tam dyskretnie poleca :) Według nas, tekst nieco stracił na tym, choć nie jest to katastrofa - ale każde zagranie psychologiczne, nawet to najdrobniejsze - się liczy. Jak tylko dowiemy się czegoś więcej o jego skuteczności i o tym, ilu klientów zdołał zainteresować - damy znać na łamach naszego serwisu. Zachęcamy do dyskusji na ten temat - komentarze należą do Was. Ps. Jeżeli ktoś z czytelników będzie potrzebował artykułu, a przytoczony przykład mu się spodobał - zapraszamy do skorzystania z naszej usługi: Artykuły na zamówienie. ;) Komentarze (0) [ rozwiń / dodaj ]
|
|





